Темный стиль
Сайт: Новости, Приложение, Помощь, Регламент, Политика конфиденциальности, Контакт, Настройка файлов cookie

Обо мнеZa trzy miesiące 40+
Я ищу
Лиц пола:Женщина
С целью:Разовое приключение, Реальная встреча, Секс без обязательств
Возраст:до41лет
Данные
Имя:Kris
Язык:Польский
Типаж:Несколько лишних килограмм
Знак Зодиака:Близнецы
Волосы:Каштановые
Дети:Нету
Алкоголь:Мне нравится
Сигареты:Не курю
Образование:Высшее
Mam taką fantazję: szedłem ulicą w szarych dresach 💎— a kto nosi szare dresy ten wie, że penis odznacza się bardzo wyraźnie. Szłaś z naprzeciwka i widziałem że patrzysz właśnie tam. Gdy się mijamy — łapiesz mnie za jaja, spokojnie, pewnie, i odchodzisz jakby nigdy nic.
Odwracasz się po kilku krokach, rzucasz spojrzenie. Potem jeszcze raz. No to idę za tobą — z jakieś pięć metrów z tyłu, udając przed sobą że jeszcze nie wiem co robię.
Wchodzisz do bloku, drzwi się zamykają. Stoję po drugiej stronie i patrzę, a ty się odwracasz, wkładasz rękę w spodnie i zaczynasz się bawić patrząc mi w oczy. Słyszysz windę, przerywasz, podchodzisz i otwierasz drzwi.
Stoimy przez chwilę — ty w drzwiach, ja na zewnątrz. Patrzysz na mnie spokojnie, jakbyś czekała. Ja na ciebie. Oboje wiemy co się za chwilę stanie.
— Chodź do mnie.
No i wszedłem.
Odwracasz się po kilku krokach, rzucasz spojrzenie. Potem jeszcze raz. No to idę za tobą — z jakieś pięć metrów z tyłu, udając przed sobą że jeszcze nie wiem co robię.
Wchodzisz do bloku, drzwi się zamykają. Stoję po drugiej stronie i patrzę, a ty się odwracasz, wkładasz rękę w spodnie i zaczynasz się bawić patrząc mi w oczy. Słyszysz windę, przerywasz, podchodzisz i otwierasz drzwi.
Stoimy przez chwilę — ty w drzwiach, ja na zewnątrz. Patrzysz na mnie spokojnie, jakbyś czekała. Ja na ciebie. Oboje wiemy co się za chwilę stanie.
— Chodź do mnie.
No i wszedłem.
Siedzę w saunie, ręcznik na kolanach, relaks. Nagle wchodzisz i siadam prościej niż planowałem.
Są inni ludzie więc patrzę przed siebie, udaję spokój. Ale widzę cię kątem oka i ręcznik zaczyna żyć własnym życiem. Trzymam go w miejscu, myślę o zimnym prysznicu, o podatkach, o czymkolwiek.
Nic nie pomaga.
Ludzie wychodzą jeden po drugim. Zostajemy sami. Upał, cisza, tylko szum kamieni.
Przestaję walczyć z sobą — ręcznik zostaje gdzie jest, ale już go nie przytrzymuję. Patrzę na ciebie otwarcie po raz pierwszy od kiedy weszłaś.
Zauważyłaś. Widzę to po tym jak na chwilę opuszczasz wzrok, potem podnosisz go na moje oczy. Żaden z nas nic nie mówi.
Przesuwasz się powoli wzdłuż ławki w moją stronę. Upał w saunie nagle przestaje być od kamieni.
Siadasz obok, ramię przy ramieniu. Pochylasz się lekko do przodu, łokcie na kolanach, i mówisz cicho:
— Gorąco tu.
— Coraz goręcej — odpowiadam
Są inni ludzie więc patrzę przed siebie, udaję spokój. Ale widzę cię kątem oka i ręcznik zaczyna żyć własnym życiem. Trzymam go w miejscu, myślę o zimnym prysznicu, o podatkach, o czymkolwiek.
Nic nie pomaga.
Ludzie wychodzą jeden po drugim. Zostajemy sami. Upał, cisza, tylko szum kamieni.
Przestaję walczyć z sobą — ręcznik zostaje gdzie jest, ale już go nie przytrzymuję. Patrzę na ciebie otwarcie po raz pierwszy od kiedy weszłaś.
Zauważyłaś. Widzę to po tym jak na chwilę opuszczasz wzrok, potem podnosisz go na moje oczy. Żaden z nas nic nie mówi.
Przesuwasz się powoli wzdłuż ławki w moją stronę. Upał w saunie nagle przestaje być od kamieni.
Siadasz obok, ramię przy ramieniu. Pochylasz się lekko do przodu, łokcie na kolanach, i mówisz cicho:
— Gorąco tu.
— Coraz goręcej — odpowiadam













