Background
Мужчина,37 лет,Wrocław, Польша
4 467129
Последний раз онлайн: 26.03.2026, на сайте с:
Ваша учетная запись была временно заблокирована.
Обо мнеDzień Dobry.
Zacznę od tego, że nie jestem piękny i młody, nie jestem szczupły, wysportowany, ani umięśniony.
Jestem normalnym facetem. Wysokim, dość dużym i odrobinę brzuchatym, ale ciągle normalnym mężczyzną przed czterdziestką.
Mam 190 cm wzrostu, ważę ok 100 kg i mam dość mocno umięśnione uda od namiętnej jazdy rowerem górskim.
Ostatnio pojawiła się u mnie nadwaga brzuszna, z którą staram się walczyć, ale wychodzi mi to średnio.
No i mam bardzo gęstą i bujną fryzurę. Jakoś nie łysieję, co sobie chwalę.

Kogo tutaj szukam?
Juz nikogo. Poznałem kilka interesujących kobiet, z których zdecydowaną większość potraktowałem jednorazowo (za ich aprobatą).
Kilka najfajniejszych, albo tych, które mnie uznały za wartościowego, poznałem na dłużej i traktuje jak koleżanki czy może nawet przyjaciółki. Dwie kobiety mają klucze od mojego mieszkania i prawo przychodzenia bez zapowiedzi o każdej porze dnia i nocy. ;)
Poznałem też kilku fajnych „kolegów” z którymi utrzymuje kontakt i już raczej więcej nie szukam. No… ale jak ktoś ma ochotę się bliżej poznać… to czemu nie.
Napiszę raczej kogo ignoruje. Faceci po czterdziestce. Nawet w większości nie czytam wiadomości od nich. Kobiety po pięćdziesiątce. Grube baby ( tu wyjątkiem są ogromne cycki), oraz generalnie palacze wszelkiej płci i w każdym wieku. Papierosy mi śmierdzą i jestem na nie uczulony..
Poza tym… x każdym zamienię dwa słowa i nikogo nie dyskryminuję.
Pierwszeństwo jednak, zawsze mają i będą miały młode transki.
No i po latach na portalu, doszedłem do wniosku że w realnym życiu mam 10 razy większe szanse na podryw niż tutaj. Kiedy zaczepiam kobietę na ulicy i zapraszam do kawiarni, to w 90% się zgadzają.. Tutaj nie wiem czy jest 9%. Spowodowane jest to tym, że na ulicy podchodzi do nich mężczyzna z twarzą, z uśmiechem, z osobowością i w majtkach:) Tutaj w galerii sterczy kutas, a prawda jest taka, że jeszcze nikomu na ulicy nie udało się poderwać kobiety wyjmując fiuta z rozporka. Nie ma takiego mocnego. Za to mężczyzn:) Czemu nie.
Я ищу
Лиц пола:Женщина, Мужчина, Пара, Транссексуалы
С целью:Случайный знакомый, Реальная встреча, Секс без обязательств, Прочные отношения
Данные
Язык:Польский
Рост:190 cm
Типаж:Обычное
Знак Зодиака:Скорпион
Волосы:Брюнет(ка)
Семейное положение:Свободен(на)
Дети:Я имею
Алкоголь:Выпиваю изредка
Сигареты:Не курю
Образование:Высшее
Bipisarz88
Zrozumieć komunizm, czyli my nie byliśmy wcale jacyś gorsi. W normalnym świecie kapitalistycznym, firmy konkurują pomiędzy sobą, kto zrobi lepszy samochód i taniej. Klient wybiera co chce kupić i firma której auta będą albo zbyt drogie, albo zbyt kiepskie, po prostu zbankrutuje. Z tego powodu specjaliści, inżynierowie, planiści i ekonomiści, siedzą i eksperymentują. W latach 70tych, głównie chodziło o to, żeby auta były opływowe i coraz szybsze. W każdym razie, najważniejszy był zbyt. Jeśli klienci kupili, to właściciel miał pieniądze, zarówno na wypłaty, jak i na nowe projekty i modernizacje. W PRL zakupiliśmy w latach 60tych licencję na dużego FIATA. W dniu, kiedy kupiliśmy tę licencję, nasz polski FIAT niewiele się różnił od tego sprzedawanego we Włoszech. Mineło 30 lat i oni samochód zmienili nie do poznania, a w ciągu tych 30 lat powstało i przepadło kilkanaście modeli; za to u nas też go zmodernizowano, ale na gorsze. Jak to możliwe? Czy my nie mieliśmy inżynierów? Czy nasi inżynierowie byli głupsi? Inżynierów mieliśmy i nie byli wcale głupsi, więc jak? Ano.. Właściciel włoskiego FIATA, brał pieniądze za każdy sprzedany model i sam te pieniądze inwestował, oraz sam nimi zarządzał. Fabryka w PL, nie brała pieniędzy za sprzedane auta. Obojętnie ile by ta firma zarobiła, albo straciła, zbankrutować nie mogła. Pieniądze za każdego sprzedanego fiacika, trafiały do budżetu państwa. Do jednej wspólnej puli, gdzie trafiały pieniądze za sprzedane artykuły spożywcze, samochody, zabawki i za wszystko. Czegokolwiek by poddany PRLu nie kupił, to wszystko szło do wspólnej kasy, ale we wszystkich fabrykach, zakładach, sklepach, przychodniach i urzędach, pracownicy też otrzymywali wynagrodzenie ze wspólnej kasy. Na wszystkie innowacje, eksperymenty, testy i badania naukowe, też pieniądze szły, ze wspólnej kasy. Więc nie miało znaczenia ile fiacików się sprzeda. PRL wziął pieniądze za nowe samochody od 150 000 ludzi, choć wtajemniczeni wiedzieli, że taka liczba aut, z fabryki nie wyjedzie przez najbliższe 10 lat. Ludzie szli, wpłacali pieniądze za towar, którego nie tylko jeszcze nie było w sklepie, ale nawet nie był w planach produkcyjnych, na najblższe lata. Mama mi opowiadała, że za malucha zapłaciła i czekała 7 lat. A skoro PRL pieniądze już wział i przejadł, a fabryka nic z tej kasy nie dostała, to nie miała za co, robić innowacji. Nie miała czasem z czego robić kolejnych fiacików, więc skoro klienci zapłacili i czekają, to trzeba było produkcję potanić. Stąd pomysł, żeby wycofać się z drogich i skomplikowanych hamulców hydraulicznych i zrobić hamulec "na linkę" (jak w starych rowerach). W ten oto sposób, samochód zamiast być upgrade'owany, z roku na rok był downgrade'owany. Żeby była szansa go wyprodukować. Oto PRL w skrócie.
Bipisarz88
Zrobiłem to! Spotkałem się z kolesiem na całe poniedziałkowe przedpołudnie. Dziwna atmosfera wisiała w powietrzu, bo niby obaj wiedzieliśmy, po co się spotkaliśmy, ale żaden nie chciał zrobić pierwszego ruchu, tak jakby sex był tematem tabu. Czułem się tak, jakbym przyszedł do kumpla pożyczyć pieniądze, a on zrobiłby herbatę, podał piwko i czipsy, włączył mecz w TV i nie wiesz. Zapomniał o pieniądzach? Rozmyślił się? Tutaj podobnie. Gadu gadu, kawa, przekąski, a majtek nikt nie zdejmuje. Podniecony też żaden z nas nie był. W pewnym momencie uznałem, że szkoda czasu. Kiedy przyniósł i postawił dwa kufle piwka i chciał usiąść. Wstałem i go powstrzymałem. Popchnąłem go lekko na ścianę i kucnąłem. Rozpiąłem mu spodnie, zsunąłem je, zdjąłem slipki i wziąłem w usta. Był mały i miękki, ale zaraz po tym jak obie ręce położyłem na jego pośladkach, szybko stwardniał mi w ustach. Ścisnąłem jego pośladki, usiadłem na podłodze i głowę przycisnąłem do jego krocza tak, że wsunąłem język pod jego jądra. On ręce trzymał przy sobie, a ja poruszałem głową, trzymając tempo. Kiedy usłyszałem, że szybko oddycha, cofnąłem głowę i wstałem. Rozpiąłem spodnie i on usiadł przede mną. Złapałem go za głowę i waliłem sobie, jego głowa. Po chwili puściłem go i poszliśmy do sypialni. Najpierw oczywiście 6/9. Położyłem się na nim i waliłem w gardło tak, że prawie się udusił, ale nie skończyłem. Chciał mnie poczuć w tyłku. O tym w jakich pozycjach i jak długo, to nie będę się rozpisywał, ale w trakcie, zaciekawiło mnie, jak to jest. Założyłem mu prezerwatywę i się wypislem. Wsadzał powoli, a zabolało tak, że uciekłem. Chwilę rozmasował i spróbował znów. Zabolało znowu, ale kiedy wsadził, kazałem mu, żeby się nie ruszał. Po prostu został i ani drgnął. Po chwili przestało boleć i powiedziałem aby kontynuował. Kiedy uderzał biodrami o moje pośladki, poczułem dziwną, niespotykaną dotąd przyjemność. Wziąłem swojego w dłoń i dziwnie szybko wytrysnął. Kiedy on spostrzegł że już, przyspieszył i też skończył, Po wszystkim wróciliśmy do salonu i rozmawialiśmy o książkach, o filmach, jakby nic się nie wydarzyło. Wypiłem piwo, zjedliśmy czipsy i w pewnym momencie po prostu wyjął penisa i zaczął się nim bawić. Ja wyjąłem swojego i wskoczył mi na kolana. Usiadł przodem. Wszedłem w niego i on zaczął podskakiwać, Ja skończyłem w środku, a on wstał i skończył w moich ustach. Za trzecim razem doszliśmy razem waląc sobie wzajemnie, siedząc naprzeciw siebie. Kiedy wychodziłem, pakował całą pościel do pralki.
Bipisarz88
Klasyka gatunku. Pojawia się para z zablokowanym komentowaniem i ocenianiem przez mężczyzn. w opisie: Szukamy tylko kobiet i Panowie wynocha. Po pół roku szukania, zmienia na : Szukamy Pań i Par. Trudno. Jak trzeba będzie za cudzą dupę zapłacić dupskiem swojej dziewczyny, to każdy facet jest gotowy na takie poświęcenie. W końcu on nie płaci niczym. Zwyczajnie wykorzystuje swoją podwójne. Nie dość że sam ją posuwa za darmo, to jeszcze komuś pozwala, a robi to tylko dlatego, że mu na niej nie zależy. Jezuuuu… Ile lat ja tak właśnie traktowałem kobiety. Przychodziłem, obiecywałem że kocham i że nie zdradzam, a takich miałem w najlepszych czasach po cztery. Każdej mówiłem że kocham, że jest ta jedna jedyna i każdą zapewniałem, że przecież nie poszedłbym do łóżka z dziewczyną, której nie kocham. A jak się któraś orientowała? To trudno. Miałem jedną mniej do ruchania. Tak długo, jak ze mną sypiała, to do niej przyjeżdżałem. Przestała że mną sypiać, przestawała mnie interesować
Bipisarz88
Chyba poszukiwałbym jednego młodszego żonatego kolegi BI, który ukrywa przed żoną swoje fantazje i chciałby raz na jakiś. czas wyskoczyć z kumplem na piwko, pogadać, a przy okazji wspólnie sobie zwalić, poobciagac itp. Ja bym wtedy przestał poszukiwać randomowych kolesi, ale on też musiałby ograniczyć kontakty seksualne, jedynie do żony. Ja obecnie robię trzymiesięczną przerwę od jakiegokolwiek seksu i w czerwcu zrobię kompleksowe badania. Zgodnie z moją wiedzą nie mam nic i jestem czysty, ale żeby mieć 100% pewności, trzeba odczekać i się przebadać.
Bipisarz88
Czy kolega przegiął. Jak to jest, że czegokolwiek by mężczyzna sobie nie kupił, to wg. żony, to są źle wydane pieniądze. Ja się rozwiodłem 5 lat temu, ale też to przerabiałem. Może na innym poziomie finansowym, ale mechanizm jest ten sam. Już o tym pisałem, ale jako kawaler, bawiłem się w modelarstwo. Sklejałem sobie czołgi wehrmachtu. Jakoś wolałem czołgi od samolotów. No i sobie kleiłem, kupowałem farbki, kleje. pędzelki, pilniczki itp. Już dwa dni po ślubie jej to zaczęło przeszkadzać. Nie. Źle. Nie dwa dni po ślubie, ale dwa dni po wprowadzeniu się do naszego wspólnego mieszkania, bo dopóki mieszkaliśmy w mojej kawalerce i nasze mieszkanie sam wykańczałem, to była grzeczna i siedziała cicho, Natomiast po przeprowadzce, natychmiast zaczęła marudzić, że u niej w mieszkaniu nie ma na to miejsca. Ustąpiłem i wyrzuciłem wszystkie sklejone, w pół sklejone i niesklejone modele wraz z osprzętem. Wymyśliłem sobie nowe hobby… Puzzle. Kupowałem puzzle powyżej 3000 el. Nie wiem czy zdążyłem kupić 5 pudełek. Na początku układała ze mną, ale kiedy za którymś razem kupiłem kolejne, to znów, że pieniądze źle wydane. Dobra. Puzzle rzeczywiście zajmują dużo miejsca, zmieniłem na modele latające. Te też złe i za drogie. Tego też mi nie wolno. Zacząłem kupować książki Ppo co kupujesz, jeśli można brać z biblioteki? To na co mam wydawać pieniądze, żeby były wydane docelowo i rozsądnie? Przecież wiesz, że mam za mało butów, w kochni przydałaby się nowa lampa ( wyjaśniam - stara już jej się znudziła), a może pomyślelibyśmy o nowej muszli i desce, bo ta ma już 10 lat. A co? Zepsuła się? Znudziła się? Żeby chociaż pomyślała o nowych rowerach, choć nasze całkiem sprawne, albo o nowym samochodzie, którego nota bene, też jeszcze nie potrzebujemy, ale nie; ona myśli o zmianie rzeczy zupełnie dobrych i sprawnych na równie dobre i sprawne. Raz jej posłuchałem. Raz posłuchałem i zamiast wyczyścić, wyrzuciłem plastikowy syfon spod wanny. To był klasyczny syfon starego typu, przez który woda schodziła jak burza, ale posłuchałem i wyrzuciłem. Kiedy poszedłem do sklepu po nowy i zobaczyłem co mają w ofercie, to z zaciśniętymi zębami grzebałem w osiedlowym śmietniku w poszukiwaniu tego, którego wyrzuciłem. Później musiałem kupić ten płaski samoczyszczący się badziew, przez który woda spływa wolniej, nizeli się napełnia z kranu. Można śmiało nie zatykać korka od wanny i brać prysznic, a woda i tak powoli się zapełnia. Teraz w swoim mieszkaniu też mam ten płaski prysznicowy syfon i zapłaciłbym chyba 500 zł, gdyby mi się udało dostać ten stary klasyczny syfon podwannowy z PRLu. Gdybym u kogoś taki zobaczył, to zaproponowałbym, że za darmo przyniosę ze sklepu nowy i jeszcze za darmo wymienię. Takie to decyzje podejmuje kobieta. Ta, która pomieszkiwała ze mną do niedawna, też naciskała mnie na nową deskę sedesową. Wolno opadającą, nowoczesną, ciężką jak diabli i z ledami. Deskę do kibla z oświetleniem. :) . Reasumując. Każde hobby faceta, jakie by nie było, to są głupoty. To co ja polecam? Już piszę. Polecam wydawać wszystkie dodatkowe pieniądze na prostytutki. Tego w domu nie widać, nie zajmuje jej cennego miejsca, w którym może trzymać kolejne buciki i nie wie, że mieliście jakieś pieniądze, które wydaliście bez jej zgody.
Bipisarz88
Ubawu ciąg dalszy. Konto mężczyzny. Filmik na którym pieprzy jakąś kobietę i opis: „posuwam soczystą cipeczkę, jeżeli chcesz tak samo, to napisz” Oczywiście że chcę tak samo. Też mam ochotę posuwać soczystą cipeczke. Tylko dlaczego, mam w tym celu pisać do niego? Nie powinienem napisać do tej cipeczki i jej zapytać o zdanie? Może ona nie chce, żebym ją posuwał? No ale on nie podał żadnych jej namiarów, ani numeru telefonu, ani adresu e-mail, ani nawet nazwy profilu. Może ona jest mu winna pieniądze i pójdzie do łóżka z tym, którego on jej wskaże? Oczywiście że nie. On te słowa kierował do kobiet, tylko analfabeta nie potrafi sklecić po polsku jednego zdania. On z zapytaniem, czy chcesz tak samo, kierował się do kobiet. W domyśle, chodziło o to. jaki to on jest wspaniały i jaką przyjemność dostarcza tej kobiecie, a pytanie było do innych kobiet, czy chcą tak samo. Już widzę te tłumy. Będzie musiał po nie żukiem przyjechać. Dlaczego co facet na tym portalu, to głupszy od poprzedniego?
Bipisarz88
To już oficjalne i potwierdzone przez dwóch wrocławskich mecenasow. W roku 2026 w Polsce opłaca się być ofiarą i nigdy, przenigdy napastnikiem. Wyrok zapadł w styczniu tego roku. Jakiś pijany mężczyzna, zaczepiał swojego znajomego. Za co? Nieistotne. Naprawdę nie ma znaczenia, czy ten nie oddał mu pieniędzy, spał z jego żoną, odbił mu dziewczynę, czy uszkodził mu auto. Istotne jest to, że oferma łaziła za nim krok w krok i od 40 minut go zaczepiała. Nie dotykał go, tylko cały czas do niego podchodził i coś gadał. Innymi słowy marudził. Sprawca utrzymywał w sądzie, że mu ubliżał. Maruda, powiedzmy że ubliżała sprawcy. Sprawca wyszedł przed knajpę, a maruda wyszła za nim i dalej swoje. No to sprawca mu przymalowal. Tylko raz. Pijany nawet sie nie zdążył odchylić, dostał w nosek i padł jak nieżywy. Uderzył głową w zwykły kamyk. Zabrała go karetka. Złamany nos, wstrząśnienie mózgu i OIOM. Rozprawa odbyła się w styczniu b.r. wewroclawskimnsadzie rejonowym. Wyrok: Sześć lat bezwzględnego więzienia + wypłacanie 500 zł renty miesięcznie dobkonca życia ofierze ( nie mam pewności czy to się nazywa renta, odszkodowanie, czy zadośćuczynienie) bo zdiagnozowano u niego lekka utratę słuchu.
Bipisarz88
Wczoraj wieczorem włączyłem sobie dziwne porno. Akcja miała miejsce w towarzystwie i myślałem, że skoro jest pięć kobiet, to facet dobierze się do wszystkich, ale on wszedł na jakiś wieczór panieński, zdjął majtki jednej i najpierw wsadził jej w usta, później w cipkę, a na sam koniec walił ją w dupsko. A tamte cztery nie siedziały podniecone i nie macały się po cipkach i piersiach, tylko czekały znudzone, aż on skończy i zwolni im koleżankę. Troche to było dziwne, jak na styl porno, ale wyobraziłem to sobie. Nawet jeśli nie taknwulgarnie, jak na tym filmie, ale wyobraź sobie że przyszłaś na kawę do koleżanki. Siedzicie, plotkujecie, pijecie kawę, nagle wchodzi jej mąż/chlopak, kładzie ją na stole i grzmoci w zadek Spuszcza się w tyłek, naciąga jej majtki i wychodzi, żebyście mogły kontynuować spotkanie. Niejednej by opadła szczęka :)
Bipisarz88
Jest taki filmik, crossdreserki z Gdańska ( czy z Gdyni?), gdzie ona klęczy i dwóch facetów podaje jej kutasy. Ona dokańcza jednego, a kiedy ten się spuszcza, to połyka i bierze się za drugiego. Nawet przerwy nie robi. Kiedy to oglądam, jestem podniecony w dwójnasób. Podnieca mnie zarówno wizja bycia na jej miejscu, jak i wizja bycia obok nich i podania jej swojego penisa jako trzeciego. Jak to pogodzić. Jak jednocześnie podawać fiuta do ust jako trzeciego i obciągać dwa inne. Wiecie że da się to zrobić:) Szukam chętnych na wspólne obciąganie, ale nikt nie chce. Każdy pisze, że na samego lodzika, to im się nie chce jechać.
Bipisarz88
W tym tygodniu nie będę miał za co kupić chleba. Do wypłaty zostały dwa tygodnie, a ja przez te dwa tygodnie będę głodny. To jest paradoks. Pracuję, zarabiam, mam trzy mieszkania i właśnie kupuje czwarte.. no i właśnie przez to czwarte. Pierwsze mieszkanie kupili mi rodzice na18 urodziny ( kawalerka) i tam sobie mieszkałem, zanim poznałem żonę. Drugie ma 80 metrów i kupiliśmy je razem na kredyt. ( tam teraz mieszka była żona z córką). Trzecie przepisała mi przed śmiercią starsza pani ( tutaj mieszkam obecnie), a czwarte właśnie dzisiaj idę kupić. Już kupione, ale dzisiaj wizyta u notariusza. Z tego co dostałem na 18 urodziny dostaje kasę, bo je wynajmuję. Z tego w którym mieszka była żona, nie mam nic, bo ona mi nie płaci, a jeszcze wola ode mnie połowę kasy( bo raty w banku). Z tego w którym mieszkam teraz też nie mam nic, bo ja tutaj mieszkam. No i ktoś mi podpowiedział, żeby przy zakupie wziąć jak największą wpłatę zrobić, aby mieć jak najniższy kredyt, a ja posłuchałem. Kupuję mieszkanie za 660 tysięcy, ale jako pierwszej wpłaty wpłacam 360 tysięcy i 300 na kredyt. Mogłem wpłacić 650 i 10 tysięcy sobie zostawić. A ja wyczyściłem wszystkie konta, wydałem wszystkie oszczędności i zostało mi do końca miesiąca 37 złotych. Za wynajem mieszkania dostanę 5tego, a wypłatę 10tego. Zakupione mieszkanie wynajmę, ale dopóki nie wynajmę, to bank nie powie, że : aaa póki pan nie wynajmuje i nie zarabia, to nie musi pan płacić kredytu. Od jutra będę biedakiem z czterema mieszkaniami. Z trzema i pół, bo jedno mam na pół z byłą żoną. Zresztą dlatego nie chce się wyprowadzić, bo w PL panuje taki dziwny argument, że przecież masz gdzie mieszkać. Paradoks polega na tym, że jak masz, to wszyscy oczekują że jedno im dasz w prezencie, bo przecież w dwóch na raz nie będziesz mieszkał. Rodzice to samo. Swoje mieszkanie przepisali na brata, bo przecież ja mam dwa. Gdyby wiedzieli że mam trzy, to by mi kazali jedno mu dać. Normalnie dać w prezencie.